Dowodzenie działaniami wojennymi na frontach było możliwe dzięki sprawnie działającej centrali telefoniczno-radiowej. Z obawy przed atakiem z powietrza istniejący już bunkier łączności umocniono dodatkową warstwą żelbetonu. Betonowe schrony posiadały podwójne stropy i ściany. Między nimi znajdowała się przestrzeń około 50 cm wypełniona grysem bazaltowym, żwirem i piaskiem. Schrony „Wilczego Szańca” mogły przetrwać uderzenia największych ówczesnych bomb. Warstwa grysu amortyzowała wstrząsy wywołane ewentualnym bombardowaniem. Przez szczelinę w ścianie bunkra łączności można zajrzeć do jego środka. Światło lampy ukazuje fragmenty dawnego wnętrza, fragmenty podłogi i elementy systemu wentylacji. Przez dziesiątki lat woda wypłukiwała ze ścian wapień, tworząc miejscami formy podobne do skalnych stalaktytów.