Zamach na Hitlera

Claus von Stauffenberg

Z kwaterą związane jest wydarzenie, które mogło zmienić przebieg II wojny światowej. W baraku narad specjalnych 20 lipca 1944 roku Claus Filip Graf von Stauffenberg dokonał jednego z najbardziej znanych zamachów na Adolfa Hitlera. Młody oficer, wychowanek Berlińskiej Akademii Wojennej, Graf von Stauffenberg brał udział w kampaniach przeciwko Polsce, Francji, Związkowi Radzieckiemu oraz w walkach o północną Afrykę. Od jesieni 1943 roku wobec rosnącej świadomości klęsk i cierpień jakie niesie za sobą dyktatura Hitlera staje się zwolennikiem odsunięcia wodza III Rzeszy od władzy. Nawiązuje kontakt z niemieckim ruchem oporu. Mianowany szefem sztabu armii zapasowej z dniem 1 lipca 1944 roku uzyskuje możliwość uczestniczenia w naradach specjalnych w „Wilczym Szańcu”. Postanawia osobiście dokonać zamachu na życie Hitlera.

Rankiem 20 lipca 1944 roku Stauffenberg przybywa z Berlina w pobliże kwatery z zaufanym adiutantem Wernerem von Heftenem. Po śniadaniu i wstępnych rozmowach z generałami obaj udają się pod pretekstem odświeżenia i zmiany odzieży do pokoju adiutanta Keitla. Tutaj Stauffenberg otwiera swoją teczkę i uruchamia zapalnik czasowy bomby. Od tego momentu do eksplozji pozostaje jedynie 10 minut. W baraku narad Keitel nakazuje przerwać rozpoczętą już dyskusję nad sytuacją na froncie i przedstawia Stauffenberga Hitlerowi . Kilka minut później Stauffenberg pozostawia swoją teczkę i wychodzi, pod pretekstem odbycia ważnej rozmowy telefonicznej. Przed oddalonym o 200 metrów barakiem adiutantury osobistej Hitlera i Wermachtu w samochodzie czeka na niego Heften. Zanim jednak ruszają, około godziny 12.45 dochodzi do eksplozji. W drodze widzą obłok dymu ponad barakiem narad. Zamachowcy mijają posterunek przy pierwszej strefie i zostają zatrzymani przy wartowni południowej. Tu Stauffenberg zmuszony jest odbyć rozmowę telefoniczną z komendantem kwatery, który nie wiedząc jeszcze o zamachu zezwala na wyjazd. Na lotnisku zamachowcy wsiadają do samolotu i odlatują do Berlina. Nie przypuszczają, że zamach nie powiódł się. Jeszcze tego samego dnia zostaną zatrzymani i krótko po północy rozstrzelani.

W wyniku zamachu zginęły 4 osoby, a Hitler doznał jedynie lekkich obrażeń. Już w trzy godziny po wybuchu mógł przyjąć wcześniej zapowiedzianego Bennito Mussoliniego. W Gestapo powołano specjalną komisję do zbadania wydarzeń i wykrycia innych spiskowców. Aresztowano ponad 700 osób, prawie 200 stracono.